ALABAMA
Czysto teoretycznie, załóżmy, załóżmy czysto teoretycznie, że jesteś prezydentem Chujolandii. Chujolandia zajmuje, powiedzmy, 30% naszego globu. Twoja Chujolandia jest mocarstwem nuklearnym, atomowym, jakimkolwiek, jest bardzo potężna militarnie i w ogóle, prawda? I w pewnym momencie przylatuje do ciebie jakiś przedstawiciel, k***a, Cipkolandii, drugiej planety, Cipkolandii, i mówi ci tak: "Słuchaj, ziomie z Chujolandii, albo się dogadujemy i przylatuję do ciebie co tydzień, a ty przygotowujesz mi tutaj 10 mężczyzn, 10 kobiet, to tamto, to to, albo wracam na mój statek i odpalam, k***a, moje międzygalaktyczne działo w twoją piеrdoloną planetę". Co byś zrobił? Co byś zrobił w takim przypadku? Co byś zrobił? Dobra, j****łbyś w niego działеm, nie wróciłby na statek, odpaliliby to działo i w******i ci w planetę, i byś zniknął. Rozumiesz mnie, o co mi chodzi? To brzmi absurdalnie, niedorzecznie, niehumanitarnie, niehonorowo, jakkolwiek by to nie brzmiało. Jesteś w stanie, poświ